Z czym zwykle kojarzy się muzeum? Z szeregiem długich korytarzy, połączonych ze sobą pomieszczeń, z obrazami wiszącymi na ścianach lub rzeźbami stojącymi na podłodze, z niewielkimi karteczkami z napisami, których nie każdemu chce się czytać... Tak nadal wygląda większość tak zwanych tradycyjnych muzeów. Wciąż znajdują one swoich zwolenników, zwłaszcza jeśli eksponaty są na tyle atrakcyjne, jednak w świecie muzeów widać też całkiem inną tendencję. Coraz więcej osób ma problemy z długotrwałym skupieniem uwagi, a świat gier, internetu, mediów, zmienia oczekiwania co do rodzaju i sposobu podania doświadczanej rozrywki. Im bardziej jest ona zaskakująca, zmienna, tym lepiej. W im mniejszych i bardziej intensywnych dawkach jest podana, tym większe potrafi wywołać emocje. I taki właśnie sposób na przyciągnięcie zainteresowania odwiedzających ma obecnie niejedno nowoczesne muzeum.

W miejscach takich stawia się przede wszystkim na interaktywność doznań. Zapraszają one użytkownika do dokładniejszego zapoznania się z eksponatem, do głębszego doświadczenia, zastanowienia się. Kiedy dany eksponat jest w stanie sam przemówić do odwiedzającego, albo zmienić się pod jego dotykiem, to musi przyciągnąć uwagę i tak się dzieje. Możliwość samodzielnego wpłynięcia na wygląd, działanie, odkrywanie różnych funkcji, zamieniają zwiedzanie w przygodę. I choć brzmi to jak opis zabawy dla przedszkolaków lub uczniów szkoły podstawowej, to jednak praktyka pokazuje, że i dorośli chętnie biorą w niej udział.