Czy sugerować się recenzjami książek?

Każdy miłośnik książek ma swój własny sposób na dotarcie do najbardziej interesujących pozycji literatury polskiej czy światowej. Jedni nowych tytułów szukają na listach światowych bestsellerów, inni zdają się na podpowiedź znajomej bibliotekarki, jeszcze inni śledzą różnego rodzaju blogi lub serwisy o literaturze tj. ostatnio niezwykle popularny serwis literacki lubimyczytac.pl. Każdy ma własną strategię, od której oczywiście są różnego rodzaju odstępstwa. Wystarczy, że przez przypadek natkniemy się na jakąś ciekawą recenzję lub reklamę książki i to już może być wystarczający argument do tego, by po taką pozycję sięgnąć. Najlepsza opcja, gdy taką książkę uda nam się pożyczyć z biblioteki lub od kogoś znajomego. Niestety w przypadku rynkowych nowości jest z tym zwykle spory kłopot i taką książkę zazwyczaj musimy po prostu kupić w księgarni. Dobrze, jeśli przeczytana wcześniej recenzja rzeczywiście oddaje ducha książki, a jej lektura nie sprawi nam przykrego zawodu. Gorzej, jeśli recenzja zupełnie rozmija się z rzeczywistością, a nowo kupiona przez nas książka w najmniejszym stopniu nie odpowiada temu, czego się po niej spodziewaliśmy. Jak zatem podchodzić do kwestii recenzji książek? Czy można im bezgranicznie zaufać? Jak sprawdzić, czy dana recenzja zbyt daleko nie odbiega od rzeczywistości i nie jest wyłącznie próbą zareklamowania danej pozycji w celach czysto komercyjnych?

Na wstępie warto wyjaśnić czym jest i czym powinna być poprawna recenzja. Ogólnie rzecz biorąc, recenzja to próba analizy i oceny danego dzieła, w tym przypadku dzieła literackiego. Taka analiza musi być uzupełniona oceną wartościującą, zachęcającą lub zniechęcającą do przeczytania konkretnej publikacji. Bez tego elementu recenzja przestaje być recenzją, a staje się wyłącznie materiałem o czysto informacyjnej funkcji, formą streszczenia lub opisu treści danej pozycji. W tym sensie czytając recenzję zawsze jesteśmy skazani na subiektywną ocenę dokonaną przez jej autora. Ma to swoje zalety i wady. Z jednej strony otrzymujemy jasny przekaz, czy po daną pozycję w ogóle warto sięgać, a z drugiej strony narażamy się na ryzyko, że dana recenzja nie powstała z chęci obiektywnego spojrzenia na daną pozycję, tylko w celach reklamowych, dla zwiększenia jej sprzedaży. Jak zatem rozróżnić, które recenzje są uczciwe i którym z nich warto zaufać, a do których recenzji podchodzić z pewną ostrożnością?

Jednym z najlepszych sposobów jest sięgniecie do zaufanych źródeł. Takimi źródłami mogą być blogi literackie prowadzone przez znanych nam autorów, serwisy czytelnicze współtworzone przez miłośników literatury wszystkich gatunków, na przykład wspomniany już wcześniej serwis lubimyczytac.pl, gdzie każdy zarejestrowany użytkownik ma prawo do zamieszczania własnych recenzji ulubionych lub niedawno przeczytanych pozycji. A jakich źródeł unikać lub traktować je z pewną dozą nieufności? Przede wszystkim recenzji tworzonych na zamówienie i dołączonych do praktycznie każdej świeżo opublikowanej ksiązki. Tego typu recenzje są zwykle bardzo zdawkowe, ograniczające się do samej oceny lub suchego opisu zawartości danej publikacji. Takie recenzje na zamówienie bardzo łatwo rozpoznać. Wystarczy odnaleźć interesujący nas tytuł w Internecie i przejrzeć recenzje na jego temat w kilku największych księgarniach internetowych. Bardzo często są to powielone wpisy o tej samej treści. Pamiętaj również, by nie zawierzać jednej recenzji. Zdecydowanie lepiej poświęć chwilę i przeczytać przynajmniej kilka z nich i to nie tylko te opublikowane w księgarniach internetowych, ale także te, które można znaleźć w serwisie lubimyczytac.pl czy na prywatnych stronach prowadzonych przez miłośników dobrej literatury.